rybka

Przyszła pora i na mnie w lipcu zmieniłam pracę – zostałam HR Biznes Partnerem w innym mieście, w innej branży. Chciałam wyzwań i mam!

Czy HR-owiec się stresuje? Oczywiście. Pierwszy stres poczułam rozmawiając z przełożoną o zmianie pracy, było to dla mnie straszne. Z jednej strony czułam, że
w pewien sposób ją zawodzę, bo mam masę spraw do przekazania, zakończenia, do tego dalej dochodzą nowe projekty. Po drugie kocham swój poprzedni zespół. Wspaniali ludzie i atmosfera którą można odczuć mijając się na korytarzach. Życzę każdej firmie by w niej też tak było. Pewnie, że dochodziło do sytuacji frustrujących, ale kto takich nie doświadcza? Mimo to czułam, że stoję w miejscu, że potrzebuję więcej. Chciałam wyzwań. Chciałam emocji. Chciałam nowego!

Drugi stres? O dziwo nie pierwszy dzień w pracy. Zakres obowiązków, które w chwili obecnej dzierżę jest praktycznie taki sam. Stres spotkał mnie w momencie, gdy miałam problem z wykonaniem prostych obowiązków, bo nie do końca wiedziałam do kogo uderzyć, jak i czy mogę ominąć formalności. Zawsze uważałam, że ludzie mnie lubią, bo ja lubię ich i okazuję szacunek i empatię każdemu bez względu na wiek czy stanowisko – jednak w nowej pracy muszę na nowo zapracować na zaufanie.                                                                                                                                                          Jak jest teraz? Ciekawie. Jestem na etapie tego, że ciągle się czegoś uczymy. To jest fascynujące, patrzę w przyszłość optymistycznie. Mój motywator do zmiany pracy okazał się być słuszny. Widzę jak wiele mogę nauczyć się od nowej szefowej oraz koleżanek z Działu. Nabrałam też trochę ogłady. Wiem, że w wielu kwestiach muszę poszerzyć wiedzę oraz zdobyć dystans potrzebny do bycia ekspertem. Odchodząc od poprzedniego pracodawcy miałam takie wyobrażenie o swojej karierze: dwa lata bycia HR Biznes Partnerem i start na managera. Teraz nie wiem czy chciałabym nim być, jestem świadoma swoich niekompetencji, wiem, że mogę mieć problem z delegowaniem zadań. Ogłada to dobra rzecz, ale bez zmiany wcale bym jej nie doświadczyła.

Czy można kogoś zachęcać do zmiany pracy? Nie, nie można, podobnie nie należy nikogo na siłę nakłaniać do zostania w pracy. Z doświadczenia wiem, że trzeba poczuć to, że chcemy zmiany. A jeśli to poczujemy, to tego uczucia nie da się w żaden sposób ukryć. Wszystko zależy od sytuacji w jakiej się znajdujemy. Singiel nie posiadający zobowiązań mniej emocjonalnie i racjonalnie podchodzi do zmiany pracy, bo jeśli kolokwialnie mówiąc mu „nie wyjdzie” przekoczuje na kanapie u znajomych i za miesiąc znajdzie nową pracę. Zupełnie inaczej wygląda proces podejmowania decyzji o zmianie pracy, gdy na utrzymaniu mamy całą rodzinę.

Dobra rada – nie przedłużać i nie zwlekać z podjęciem takiej decyzji. Bo jeśli nie jesteśmy z czegoś zadowoleni, to frustracja i zniesmaczenie nas w końcu zabije. Sfrustrowany pracownik to nieidentyfikujący się z firmą pesymista, który buntuje zespół i z całą pewnością nie jest profesjonalistą.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s